Może to śmieszne, ale poszukuję wspólnika d
Precyzyjniej - szukam wspólnika, nie osoby towarzyszącej. Dlaczego ? Ponieważ będzie trzeba zapłacić całkiem duże pieniądze za wyjazd a w związku z tym - dostać po drodze dorywczą pracę. Nie będą to więc wyłącznie wakacje, więc głupio by mi było poszukiwać towarzysza do podróży a następnie popędzać go np. na plantację ryżu, żebyśmy mieli za co wracać. Ja zaś ze swojej strony nie mam tak wielu pieniędzy, by pojechać i wrócić wyłącznie na swojej gotówce, którą teraz mam. Szukam wspólnika, który będzie ujmował znaczną kulturą osobistą, odpowiedzialnością, odwagą i wytrzymałością w fizycznej pracy. Osoby, która ma dużo czasu, nie obawia się ryzyka i nie jest przy tym psychopatyczny (tak - tutaj piję do mojej ubiegłorocznej współtowarzyszki, którą musiałem pozostawić w Nepalu i ratować się ucieczką). Szukam wspólnika, który nie podda się w połowie drogi i nie ucieknie stwierdzając, że tak w ogóle to wolałby spać w pięcogwiazdkowym hotelu. Lub rozpocznie pracę a następnego dnia zwieje. O jakiej natomiast pracy myślę ? Każdej, którą da się załapać tymaczasowo w Japonii. Będzie to więc raczej na pewno praca fizyczna. Może w mieście przy rozdawaniu ulotek, ale w to raczej powątpiewam. Po pierwsze - płacą za to dramatycznie mało a po drugie - wolą kogoś płynnie mówiącego po japońsku, by odpowiadał na pytania zainteresowanych osób. Łatwiej będzie o pracę na plantacjach. Praca fizyczna nie potrzebuje komunikatywnego języka - co najwyżej angielskiego do negocjacji stawek i warunków. Nie musisz gadać z ryżem, żeby go zrywać ;) Inną alternatywą jest praca w kuchni, ale ja już tak pracowałem i nigdy więcej - nie zniosę ani przez 5 minut znowu tego słonawego zapachu wege sushi ani tym bardziej rybnego. O innych barach nawet nie mówię - po co naruszać co delikatniejsze żołądki czyta |
|
Adres www: http://53.14.84.62 |
|
Tags:
biznes ,
firmy ,
zyski ,
udziały ,
inwestycje ,
|
|
